Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry
Category:

mój styl

aktywnie z dziećmidzieciństwo unpluggeddzieckojesieńlasmindfulnessmój stylprzyjemnościrozmyślaniaslow lifestyle

let’s play birds

by Paulina 28 października, 2017
spacer po lesie, spacer z dziećmi, jesień

Wiecie, z czego jestem chyba najbardziej dumna jako rodzic?
Że moje dzieci są zachwycone światem

Że w kolorowych, migających i grających czasach wymyślnych atrakcji i jeszcze wymyślniejszych zabawek, centrów handlowych i sal zabaw, na hasło „jedziemy do lasu” moje dzieci wykrzykują głośne „hurra!”


A w tym lesie…
w tym lesie wybierają najpiękniejsze liście, bo z tych wszystkich tysięcy właśnie ten mamusiu, dla ciebie
tłoczą się w emocjach przed samodzielnie dostrzeżonym grzybem i głośno zastanawiają, czy nadgryzły go ślimaki, czy może żuczki
przepychają przy błyszczącej pajęczynie
szurają w dywanach liści, robiąc skomplikowane systemy dróg
na wyścigi pokonują przeszkody
głaszczą mech
zastanawiają się, czy piękniejsze są czerwone, czy żółte liście
zbierają patyki, ale tylko najspecjalniejsze

I
oczy im się błyszczą. Policzki różowieją. I tak sobie idziemy wśród tych drzew pełnych magii,
grzejąc czasem zziębnięte łapki, słuchamy ich opowieści o musująco
zmiennej tematyce, odpowiadamy na najróżniejsze pytania, i chłoniemy leśność i ten wspólny czas.

 

28 października, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
codziennośćjesieńlasmindfulnessmój stylprzyjemnościspacer

Perfect weather to fly

by Paulina 20 października, 2017

Październik jest dobroduszny i hojny. Rozrzutnie szasta kolorami, każe pławić się w blasku babiego lata, pomarańczu i czerwieni. A słońce podbija wrażenia i człowiek szurający w tych barwnych dywanach ma wrażenie jakiejś kąpieli w złocie.

Codziennie biorę Małe i robimy kilometry wśród tych liści obłędnych. Chodzimy, chodzimy i nasiąkamy.
Liście na drzewach podobnie silne wrażenie robią na mnie chyba tylko w kwietniu, gdy wykluwają się z pączków, fosforyzująco zielone. A teraz ta ciepła paleta taka krzepiąca, jakby chciała już teraz otulić zziębnięte serce, chuchnąć w zgrabiałe dłonie i ożywiać smutną szarość.
Zdecydowanie nie przypadkiem liście starzeją się na żółto i brązowo, a nie szarzeją i bledną – to po to, by zakończyć żywot z przytupem, zrobić raczej wrażenie fajerwerków i niż gasnącej świecy. I po to, żeby człowieka, homo solaris, wesprzeć i nasycić kolorami na zapas.
Ten październik jest jak ostatnia niedziela przed dietą od poniedziałku, albo jak tłusty czwartek przed postem. Pozwala się nacieszyć i pokrzepić. Napawam się więc faworkami kolorów i pączkami ciepłego słońca przed następnymi zimno-szarymi miesiącami.

 

 
 

20 października, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
chustacodziennośćdzieckojesieńmój styl

spacerologia z chustą

by Paulina 17 października, 2017
chustonoszenie, rodzicielstwo bliskości, spacer z chustą

Za krótkie są dni ostatnio. I nie chodzi nawet o to, że ciemno robi się już dramatycznie wcześnie.
To raczej to, jak szybko mi one mijają.


Wstaję codziennie z piaskiem pod powiekami, wychodzę cichaczem z sypialni, niech chociaż Małe sobie dośpi, a większe poczują zaopiekowane przed wyjściem do przedszkola. Małe dosypia (albo nie), poranek jest dla starszaków – przytulasy na dzień dobry, parę łyżek jaglanki „na rozpęd”, pomoc w ubieraniu się. Albo, w wersji nie-ma-lekko, foch na dzień dobry, grymaszenie na śniadanie (bo nie ta łyżka), awantura przy ubieraniu  się (bo ta suknia się za mało kręci).

Wychodzą.
Zostajemy potem tylko we dwoje, noworodek z łokciami rozpycha się na mojej liście priorytetów porannych, usuwając z niej takie bzdurki jak mycie włosów, moje śniadanie i kawa, poranne ogarnięcie mieszkania, czy nastawienie prania. Mija czas, intensywnie noworodkowy.
Bywa najtrudniej.
Bywa najpiękniej.
I have an audience with the Pope
And I’m saving the world at eight
But if he says he needs me
he says he needs me everybody’s gonna have to wait (Elbow)

 
Nie wiadomo kiedy robi się południe. Ogarnięcie nie nastąpiło, lub nastąpiło szczątkowe. Wychodzimy czym prędzej, szczątkowo ogarnięci, zawinięci chustą, łapać słońce, oddech i dystans. Małe, błogo wtulone, zasypia momentalnie, ja, krok za krokiem, uprawiam medytację chodzenia.
Ach, jak nas ratują te chustowe spacery. Wracamy parę tysięcy kroków później w jakiejś nowej jakości. Maluch wyprzytulany, ukołysany i z wymasowanym brzuszkiem, ja rozruszana, zrelaksowana i z dotlenioną głową. Układają się myśli i plany, mija rozmamłanie, przychodzi nowa energia.
I popołudnia jakby milsze.

chustonoszenie, rodzicielstwo bliskości, spacer z chustą

 
 chustonoszenie, rodzicielstwo bliskości, spacer z chustą

17 października, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
latolubelszczyznamoda ciążowamój stylprzyjemnościslow lifestylew ciąży

gdy słońce blednie a ogród lśni

by Paulina 29 sierpnia, 2017
jak się ubierać pod koniec ciąży, letnie stylizacje ciążowe

Ostatnie dni sierpnia pachną jabłkami, spłowiałym słońcem i skoszonym zbożem. A my odbywamy miłe, nieduże wycieczki, ostatnie w te wakacje i w tym składzie.

Niemłode już lato, koniec wakacji i koniec ciąży wspólnie pracują nad możliwie najlepszym ostatnim wrażeniem. I powiem Wam, że dają radę.
Lato żegna się czułymi i delikatnymi pocałunkami słońca, już bez gwałtowności początków sierpnia i oziębłości lipcowej.
Ostatki ciążowe jakby złagodziły zgagę i skurcze łydek.
A dzieci, w ostatnie dni wakacji (bardzo wspólnych) zdecydowały trochę odpuścić intensywną Fazę na Mamę.

Chłodne wieczory i ciepłe popołudnia. Lody. Cukinia na sto sposobów. Rozjaśnione od słońca włosy i dobrze utrwalone piegi. Pożółkłość i spłowiałość. Migocące nitki babiego lata. Pełne garście malin i nierówne pomidory.
Sierpniu, robisz to dobrze.

owadolandia, wycieczki z dzieckiem
Owadolandia w Wojciechowie pod Lublinem, gdzie, wśród imponujących modeli owadów, labiryntu w kukurydzy i przyjemnego placu zabaw spędziliśmy ostatnio przemiły dzień.
owadolandia, wycieczki z dzieckiem, lubelskie

owadolandia, wycieczki z dzieckiem, lubelskie

kukurydziany labirynt, wycieczka z dzieckiem

końcówka ciąży, jak się ubierać w dziewiątym miesiącu, stylizacje ciążowe
końcówka ciąży, jak się ubierać w dziewiątym miesiącu, stylizacje ciążowe
29 sierpnia, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Kazimierz Dolnylatolubelszczyznamoda ciążowamój stylslow lifestylezmysły

Upał. Kazimierz. Powolność.

by Paulina 8 sierpnia, 2017

Plaża nad Wisłą w Kazimierzu Dolnym w upalny sierpniowy dzień staje się powoli naszą miłą, tylko–we–dwoje tradycją.

Jest coś mgliście sennego w takich upałach. Kolory jakoś blakną, jak na starym zdjęciu. Gorące powietrze drga i pachnie charakterystycznie. Obłoczki snują się na bladawym niebie. Delikatny wiatr niesie ochłodę i zapach rzeki. A wokół nasycona, delikatnie tylko chlupiąca wodą cisza (a w głowie tradycyjnie te dźwięki).

Sierpniowy upał jest tak klimatycznie spłowiały. Sprawia, że wszystko spowalnia. Czas płynie sobie leniwie jak rzeka, człowiek siedzi beztrosko i bezmyślnie i mrużąc powieki przesypuje piasek między palcami. Nostalgia i spokój.
A do tego ten Kazimierz z drewnianym aromatem. I sierpniowe jabłka, chrupiące i pachnące obłędnie, tak właśnie smakuje lato.

8 sierpnia, 2017 10 komentarzy
0 FacebookTwitterPinterestEmail
latomindfulnessmoda ciążowamój stylprzyjemnościrozmyślaniazmysły

momenty

by Paulina 26 czerwca, 2017
jak się ubierać w ciąży latem, upał w ciąży, ciąża latem, jak dobrze wyglądać w ciąży

gdy budzę się nad ranem i stwierdzam, że zostało jeszcze trochę snu

gdy wchodzę zmęczona po całym dniu w pracy, a w domu jest posprzątane
gdy ładnie się ułożą włosy
gdy wszyscy już śpią, a ja robię mały obchód, słucham oddechów, przykrywam dzieci i kładę się do męża

kiedy słyszę z dziecięcego pokoju odgłosy wspólnej zabawy


wieczór na tarasie brzmiący świerszczami i pachnący maciejką

dzieci które same na głos „czytają” książki

ten moment nad ranem w samochodzie, gdy z pod domu wyruszamy na wakacje
sobotnia poranna kawa
zdjęcie górskich butów po wędrówce i zanurzenie ich w chłodnym strumieniu
rozbijanie skorupki w crème brulée

rozpoczynanie nowego zeszytu / notesu / kalendarza

rozpakowywanie nowych płyt (gdy jest ta specjalna tasiemka)

pierwsze pociągnięcie wałkiem gdy malujemy ścianę na nowy kolor
przypomnienie sobie czegoś (tytuł piosenki, nazwisko aktora) co mnie męczyło przez dłuższy czas

widok dzieci przykucających obok siebie i wpatrujących się z fascynacją w mrówki/biedronki

zupełnie przypadkowe trafienie na arcydzieło (filmowe, książkowe lub muzyczne)

jedzenie świeżego zielonego groszku prosto z łupinek
jedzenie ciepłych od słońca poziomek prosto z krzaczka
świeży pedicure (zwłaszcza ten wykonany samodzielnie w siódmym miesiącu ciąży)
księżyc wschodzący nad jeziorem

wyjście na plażę gdy docieramy nad morze po długiej drodze

założenie ulubionej sukienki

jak się ubierać w ciąży latem, upał w ciąży, ciąża latem, jak dobrze wyglądać w ciąży

jak się ubierać w ciąży latem, upał w ciąży, ciąża latem, jak dobrze wyglądać w ciąży

jak się ubierać w ciąży latem, upał w ciąży, ciąża latem, jak dobrze wyglądać w ciąży

 
26 czerwca, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
aktywnie z dziećmicodziennośćkulturalnielubelszczyznaLublinmoda ciążowamój stylprzyjemności

pszczoły w mieście

by Paulina 19 czerwca, 2017
pszczoły na dachu, csk, moda ciążowa

„A tu, moje dzieci jest granica państwa – opowiadam w górach, przy słupku granicznym polsko-słowackim. Zobaczcie, po tej stronie słupka jestem w Polsce, a po tej drugiej już na Słowacji! ” – dodaję, pamiętając o wielkiej fascynacji „Mapami” Mizielińskich.

Ale teraz na topie jest coś innego. „Parzcie, pszczoła na słupku!” – krzyczy Iskra, a Wilczek biegnie do niej szybko przekraczając kilkakrotnie granicę i ignorując totalnie moje geograficzne wykłady.

Taka pora roku, owady wygrywają ze wszystkim.

miejska pasieka, pszczoły na dachu csk 

Dzieciakom wystarczy chwila na dowolnym zielonym poletku, by oboje kucali obok siebie i wpatrywali się z fascynacją w mikroświat stawonogów. Była poksiążkowa faza na pająki, biedronki, mrówki, teraz prym wiodą pszczoły, oczywiście za sprawą dzieła Piotra Sochy, czyli jednej z tych książek, które wciągają i dorosłego i dziecko, uczą bardzo konkretnych faktów entomologicznych, a dorosłemu potrafią obudzić tą radosną dziecięcą fascynację tematem. Zresztą, przypuszczam, że książkę znacie, przynajmniej ze słyszenia.

 

W każdym razie, bardzo nam ostatni pszczeli trend* pasuje.

Mamy w Lublinie miejską pasiekę, w przepięknym miejscu, na dachu Centrum Spotkania Kultur – z widokiem na Lublin i Park Saski.
Bardzo lubię to miejsce i strasznie się cieszę, że zostało powołane do życia. Sporo się tam dzieje, ale nawet bez zamysłów stricte kulturalnych  bardzo warto tam wpaść.

stylizacja ciążowa, moda w ciąży 
csk lublin, moda ciążowa, jak się ubierać w ciąży, stylizacje ciążowe

To dobry początek miłego popołudnia w mieście. My, gdy mamy trochę czasu i ochotę na coś innego niż okolice przedszkolne lub domowe dość często wybieramy kierunek CSK. Parkujemy w podziemiach budynku, wstępujemy do środka, gdzie zawsze jest jakaś wystawa, która można zobaczyć, a potem jedziemy (windą windą, hurra!) jeszcze na ten dach, dwupoziomowy – z pięknym widokiem, pachnącą łąkową roślinnością i drewnianymi chodniczkami.

csk w lublinie

stylizacja ciążowa, moda w ciąży, jak się ubierać w ciąży, kokoworld

 

Odwiedzamy pszczoły i cieszymy się kawałkiem łąki w mieście.
Myślę też, że to naprawdę romantyczne miejsce na randkę – żeby przysiąść sobie we dwoje wczesnym wieczorem wśród tych roślin, na którymś z drewnianych chodniczków. (nie wiem tylko ile osób ma podobny pogląd, i czy romantyczne nie zmieni się w tłoczne)

A potem zjeżdżamy na dół. W najbliższej okolicy są przyjemne kawiarnie, no i Park Saski.

Pytanie ornitologiczne: pawice też tak robią z ogonem, czy to młody samczyk ćwiczy?

*często używam tego słowa raczej bez sympatii. Natomiast w tym przypadku myślę, że to dobra moda, uświadamiająca jak wielką rolę odgrywają te niepozorne zwierzątka.

19 czerwca, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
moda ciążowamój stylspacerw ciążywiosna

w wiośnie nurkuję

by Paulina 9 czerwca, 2017
jak się ubierać w ciąży, letnia sukienka ciążowa, stylizacja ciążowa

Nurkuję w wiośnie.
Cała jestem niedosytem tej uczty czerwcowej.

Wzdycham z błogości i wdycham idealny świat czerwca. W doskonałej harmonii bzyczący sobie owadami, pachnący bzem i jaśminem, soczyście zielony.

Oto kolejny weekend zaprasza do tańca na łące, kusi polnymi drogami, uwodzi najprostszo-najlepszymi przyjemnościami świata.
Z największą przyjemnością drogi weekendzie. Z największą przyjemnością będę przedłużać twoje poranki nieprzyzwoicie długim śniadaniem. Z niesłabnącym zapałem będę się tobą delektować. Łapczywa będę i wciąż nienasycona, z dziecięcym zachwytem ( w końcu, coraz więcej dziecka we mnie…) przywitam każdą truskawkę, każdy słoneczny spacer i każdy czerwcowy zapach.

 

9 czerwca, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
codziennośćjak odpoczywaćmindfulnessmoda ciążowamój stylprzyjemnościrozmyślaniaslow lifestyle

Jak odpocząć gdy na nic nie ma czasu

by Paulina 28 maja, 2017

jak wypocząć, odpoczywanie

Jak odpoczywać, to takie pytanie które sobie zadaję od tej zimy. Zaszły wtedy u mnie spore zmiany, które – choć dały masę radości i satysfakcji, nie sprzyjały relaksowi. Zaczęłam wtedy nową pracę, na etacie (bardzo ciekawą i satysfakcjonującą, ale też pełną wyzwań i jak każda nowa praca wymagającą nauki i wdrażania się) a także zmagałam się z
mdłościami i sennością kolejnej ciąży.
Nie zmieniło się za to to, że w domu po
przedszkolu czekała na mnie dwójka przedszkolaków stęsknionych mamy, i
sam dom który nie ma niestety funkcji samosprzątającej, za to osiągnął
poziom master jeśli chodzi o samobałaganienie. (Szczęśliwie mój mąż
ratuje sytuację i ogarnia mnóstwo okołodomowych spraw.)

Tak zwanego czasu dla siebie przeznaczonego na wypoczynek, zrobiło się tak czy inaczej mało. A tym bardziej, ze względu na nowe życie we mnie, potrzebowałam
relaksu i odpoczynku. Jedynym sposobem było łapanie skrawków, łowienie okruchów i delektowanie się chwilkami.

Wypracowałam sobie od zimy taką trochę strategię obronną, która pomogła mi się nie zaniedbać zupełnie w tym kołowrocie pracowo – dzieciowo – domowym. Musiałam nauczyć się odpoczywać przy  braku czasu.

Przede wszystkim, dbam o sen wieczorem. To zdecydowanie podstawa, chociaż różne wieczorne plany czasem na tym
cierpią. Trudno. Będzie nieposprzątane, nie obejrzę filmu, nie spędzę czasu z mężem, ale będę wyspana. A sen jest cholernie ważny, nie tylko w ciąży, gdy senność
jest zupełnie nieubłagana
i bezwzględnie zwala wieczorem z nóg. Sen to jedna z tych oczywistości tak oczywistych, że aż nie warto o nich pisać i że aż często jednak o nim zapominamy.

Sztuka odpuszczania.

Odkrywczo napiszę, że doba nie jest z gumy i zwyczajnie nie da się zrobić wszystkiego, mimo nawet najlepszej
organizacji czasu. Fajnie byłoby mieć idealny porządek w domu, uprasowane ubrania, codziennie świeżą tartę na lunch do pracy, ale to nie jest konieczne zupełnie, zdrowie psychiczne przydaje się bardziej.

Aktywność fizyczna w ciąży. 

Rano staram się wstać na tyle wcześnie, żeby chociaż trochę
poćwiczyć.Przed ciążą ćwiczyłam regularnie i intensywnie, teraz co rano
robię spokojną gimnastykę, około 15 minutową. A gdy pogoda pozwala,
przedłużam drogę do pracy o miły spacerek nad rzeką. Czasem jeżdżę na rowerze, tańczę. Wszystko z umiarem, na szczęście ja w ciąży czuję się dobrze, a jest  zdecydowanie lepiej gdy trochę się poruszam. Ale nie robię z tego zawodów, mam duży luz i brak presji na cokolwiek, to aktywność fizyczna ma być dla mnie a nie ja dla niej.

Doceniam to, co mam. 

Jestem wdzięczna. Zauważam. Zauważam to, co dobre. Miłe
drobiazgi i Najważniejszości, od wyjątkowo aromatycznego jak na wiosnę pomidora, przez nową płytę wysłuchaną na wygodnej kanapie z moim fajnym mężem aż po zdrowie i bezpieczeństwo  najbliższych.

Nie marnuję czasu. 

Przy czym uwaga, Nicnieobienie nie jest dla mnie
marnowaniem czasu, o ile jest to nicnierobienie z premedytacją. Każdy ma swoją definicję marnowania czasu – dla mnie są to np minuty i godziny strawione na bezmyślnym scrollowaniu facebooka czy
instagrama, czytanie marnych gazetek i marnych portali, łażenie po sklepach. Lubię za to z premedytacją położyć się na trochę i zamknąć oczy, za to otworzyć uszy, lubię w weekendy przeciągać śniadania, albo powylegiwać się w łóżku razem z narybkiem, czy spędzić czas z fajnymi ludźmi.

stylizacja w ciąży

Korzystam z tego, co mam.
Jestem dla siebie dobra. Sprawiam sobie radości. Chodzę z mężem za rękę. Dużo przytulam dzieci. Czytam przyjemne książki. Dystansuję się od polityki. Spotykam z fajnymi ludźmi. Głęboko oddycham
.
I działa. Nie mogę powiedzieć, że te ostatnie miesiące to permanentna sielanka, ale daję radę 🙂

28 maja, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
aktywnie z dziećmicodziennośćdzieciństwo unpluggedmoda ciążowamoda rowerowamój stylpasjarowerrower z dzieckiemwiosna

Kawa w plenerze i rower w ciąży

by Paulina 9 maja, 2017
rower w ciąży, aktywność w ciąży

To był cudowny pomysł. Po sobotnim, przydługim śniadaniu, siedzieliśmy sobie przy naszym starym drewnianym kuchennym stole, a słońce zachęcająco zaglądało przez okna. I wtedy padła propozycja, „a kawę wypijmy w plenerze!”.

A ponieważ hasła kawa, słońce i rowery działają na nas wszystkich, dość szybko i sprawnie zapakowaliśmy do sakw sakwy hamaki, koc i kubki termiczne, i ruszyliśmy.
Ruszyliśmy niedaleko, najpopularniejszą w Lublinie ścieżką rowerową nad pobliski zalew, ciesząc się ogromnie, że to przedpołudnie sobotnie i tłumni rowerzyści jeszcze nie zaludnili nam traski.
Nad zalewem też pusto. Zaanektowaliśmy sporą przestrzeń rozwieszając dwa hamaki i rozkładając koc i oddaliśmy się wszechogarniającej błogości.
Słońce wygrzewało z nas zmęczenie.
Ptaki wytrwale zagłuszały swoim świergotem wszystkie myśli inne niż wiosenno-miłe.
Wilgotna pachnąca trawa masowała stopy zmęczone zimowymi butami.
A całości sielanki dopełniał boski napój w termosach i dzieciaki pochłonięte kowalami bezskrzydłymi.

Nie siedzieliśmy długo, bo tłumy jednak nie zawiodły i nadciągnęły ze swoimi grillami i pierdzącymi radyjkami, nadciągnęły też chmury, ale porcja wiosennej idylli została złowiona, by dawać siłę choćby w taki dzień jak dziś.

 

Uprzedzając pytania o rower w ciąży. Tak, jeżdżę na rowerze:) i polecam tę aktywność innym mamom. Rower poprawia krążenie, pomaga utrzymać kondycję, dotlenia.
Oczywiście, jak przy wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek – dobrze jest skonsultować się z lekarzem, nie ma mowy o rowerze przy zagrożonej ciąży, lepiej też wsiadać na rower z brzuszkiem, jeśli przed ciążą jeździłyśmy sporadycznie lub nie czujemy się pewnie na dwóch kółkach.

Nie biję też żadnych rekordów, to zwykłe, rekreacyjne przejażdżki i przypuszczam, że to przyjemność tylko do pewnego momentu, gdy brzuch zacznie mi przeszkadzać. A tymczasem mam z tego wielką radochę.

9 maja, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • …
  • 12

Ostatnie wpisy

  • o zachwytach wiosennych
  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi
  • przyjemności zimowe
  • Zimowe Bieszczady na początek roku
  • 2025. podsumowanie

O mnie

O mnie

Pola

Piszę o dobrym życiu, o smakowaniu codzienności, o szwendaniu się bliżej (Lubelszczyzna) i dalej, o nurkowaniu w naturę. Rozgość się!

Zostańmy w kontakcie

Facebook Instagram Email

Kategorie

  • 2026
  • 2025
  • 2024
  • 2023
  • 2022
  • 2021
  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010

Popular Posts

  • o zachwytach wiosennych

    8 maja, 2026
  • Bieszczady z dziećmi

    19 lipca, 2016
  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi

    13 marca, 2026
  • Facebook
  • Instagram

@2019 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign


Back To Top
Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry