W takie dni lubimy jeździć na spacer gdzieś dalej i trochę się nacieszyć świeżym powietrzem.
Takie dni, kiedy czuje się zbliżającą pobudkę z zimowego snu. Gdy zimowo łyse drzewa nabierają nowego wdzięku, gdy czuć, że życie zaraz buchnie. Takie dni, kiedy czuje się zespolenie jakieś z naturą, ma się ochotę zdjąć buty, chodzić na bosaka po mokrej trawie i czerpać z ziemi tę energię przedwiosenną, napędzającą do życia. Do drzew się przytulać i wgapiać w rosnącą trawę i cieszyć z cudownej przynależności do tego świata.















































































