Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry
Author

Paulina

Paulina

Francjamoda rowerowapodróżowanie z dzieckiemrowerrower z dzieckiem

Via Rhôna

by Paulina 23 lipca, 2013
 

Piękna, piękna wycieczka nam się udała.

Burze
pokrzyżowały plany górskie, nad jeziorem tłumy, więc zdecydowaliśmy się na
rzekę.

I co się okazało, wzdłuż Rodanu jest  trasa  –Via Rhôna, świetnie
opisana, oznaczona, jedzie się pięknie. Były piękne krajobrazy,
sympatyczne wioski, miasteczka, dzikie wysepki ( z miejscami do
dyskretnego obserwowania przyrody). Wrócimy na pewno, może z namiotem.

23 lipca, 2013 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
dzieckogórypasjapodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiem

Ponad nami tylko niebo

by Paulina 9 lipca, 2013

 
 
Krok.
Krok.
Krok.
Oddychanie.
Krok.
Wyżej. I wyżej.
Tradycyjne postanowienie „Jak wrócimy do domu, zacznę biegać codziennie o 6, zanim Młode się obudzi”. (to przy akompaniamencie radosnych okrzyków dochodzących z pleców, jakby czytał w myślach i bardzo go to ubawiało…).
Krok.

A potem się wychodzi z lasu. I odbiera oddech z zachwytu. Jest przestrzeń zupełnie niesamowita. Piękno w najczystszej postaci, nieskalane.

A potem, wyżej, jest tylko piękniej. Można się wgapiać godzinami. Chce się już tylko być.

Tym razem byliśmy z namiotem. (co niestety oznaczało duże ciężary na plecach, a co za tym idzie zmasakrowane nieprzystosowane do takich ciężarów kolano Murzyna tachającego Panicza Oraz Jego Akcesoria – ale było warto).

Dziecior był wspaniały. Zadowolony, szczerzący się do wszystkich, śpiewający, gadający… Zachwycony namiotem pięknie przespał noc na 2100m.n.p.m.
Jest w sumie przyzwyczajony od maleńkości do przeróżnych
wypadów i szurgania po świecie. (ale nigdy nic na siłę)
Po pierwsze i najważniejsze – Młodzian zawsze miał poczucie bezpieczeństwa, czyli mamę i/lub tatę na podorędziu. Maluch
jest w sumie obojętny gdzie jest i gdzie właśnie wloką go szaleni,
spragnieni wrażeń rodzice – ważne, że ci rodzice są obecni i dostępni.
Oczywiście dochodzi do tego poczucie komfortu, czyli żarko na czas,
ukochany kocyk, ciepło/zimno, ilość bodźców dostosowana do wieku… I okazuje się, że przy dziecku, nie trzeba zmieniać wszystkiego i rezygnować z siebie.

9 lipca, 2013 12 komentarzy
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Francjapodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiemspacer

Pérouges

by Paulina 3 lipca, 2013

 
Oto kolejne najpiękniejsze francuskie miasteczko. Pérouges.
Położone niecałe 40 km od Lyonu, urocze i klimatyczne. Idealne na leniwe popołudnie.
Można przespacerować się po kamiennych ulicach, zjeść słynną Galette de Pérouges, albo dobry obiad (ale tylko w ściśle określonych godzinach. Francuzi nie przyjmują do wiadomości, że ktoś może być turystą albo dzieckiem i nie przestrzegać ich świętych godzin jedzenia. Albo się po prostu nie stosować.) Można zaopatrzyć się w średniowieczne gadżety (całkiem nietandetne i potwornie
drogie), uczestniczyć w jednym z licznych średniowiecznych festiwali.
Warto.
 
 

 
 

 
 

 
 


3 lipca, 2013 3 komentarze
0 FacebookTwitterPinterestEmail
górypodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiem

w górach

by Paulina 21 czerwca, 2013
 

Udaliśmy się ostatnio na małą wycieczkę.

Alpy jak zawsze zachwycające. Piękne, monumentalne, ogromne. A do tego puste, cudowne jest to, że po drodze w zasadzie nie spotyka się ludzi (a jeśli już, są to pasterze, a nie osobnicy w japonkach z reklamówką i pytaniem „którędy na orlą”). Ponad nami niebo, wokół nas wspaniała przestrzeń.

A dziesięć kilo nas plecach zachwycone wycieczką (najbardziej psami pasterskimi). Myślę, że już załapuje bakcyla…

 Annecy jest uroczym, niewielkim miasteczkiem ze sporym jeziorem, przy granicy ze Szwajcarią. Miły, wakacyjny klimat, trochę lazurowe wybrzeże.

21 czerwca, 2013 11 komentarzy
0 FacebookTwitterPinterestEmail
pasjapodróże i wycieczkipodróżowanie z dzieckiemrozmyślaniawspomnienia

podróżowanie kiedyś i teraz

by Paulina 14 czerwca, 2013

Trochę z nostalgią wspominam nasze dotychczasowe podróże, kiedy plany było mocno otwarte i elastyczne. To czasy spania pod namiotem gdziekolwiek, mycia się w strumykach albo przypadkowych prysznicach na przypadkowych kortach tenisowych, podróży stopem (teraz może chętniej by się zatrzymywali, kiedyś było na nogi i gitarę, teraz na niepełnozębny uśmiech dziecięcia… no ale przecież nikt nie jeździ z wolnym fotelikiem…), czasy spontanicznych decyzji i łatwych znajomości. Przygody. Zanurzanie się w tamtejszości. Włóczęga po miastach i miasteczkach z luźnym zarysem tego, co chcielibyśmy zobaczyć. I po wioskach i po bezdrożach. Gdy przed śniadaniem pakowało się plecak i składało namiot (chyba, że był bardzo zaroszony), a niektórzy mieli pomysły o śniadaniu na tamtej górze.

Do tej pory w plecakach mieliśmy parę naszych ciuchów, śpiwory,
namiot, camping gaz. Teraz jeden plecak stanowić będzie radosny
dziesięciokilowy ruszający się ciężar i jego pieluchy. I jedzenie, bo
przecież nie będzie jadł zupki z proszku. I milion bodziaków, bo
przecież się upaprze tym jedzeniem…
Spontaniczność będzie trochę okiełznana, ramami Głodu i Snu młodzieży.
Przeniesie się intensywność wrażeń w trochę inne miejsca.
Inaczej jest. Nie, że gorzej.
Inaczej.

 
 
  

14 czerwca, 2013 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
mindfulnessprzyjemnościslow lifestyle

ja nie chcę wiele, ale nie mniej niż wszystko

by Paulina 12 czerwca, 2013

Po raz kolejny dochodzę do wniosku, że najlepsze są proste przyjemności.

Ot taki hamak chociażby. Zwykła szmatka niby i kawałek sznurka przyczepiony do drzewa, a relaks jest doskonały. Błogość totalna.
Do tego dochodzi cisza (przetykana śpiewem ptaków i szumem wiatru), bujanie, słońce prześwitujące przez liście, książka (cudowne wydanie, na cienkim, pergaminowym papierze, co jeszcze wzmaga przyjemność z czytania). I już.


12 czerwca, 2013 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Lyonmój stylprzyjemnościspacer

Drobnych przyjemności c.d.

by Paulina 6 czerwca, 2013

Maj we Francji był tak brzydki, że czerwiec (i wreszcie ciepło) pojawił się zupełnie nieoczekiwanie. Nagle skończył się sezon na szparagi (grillowane,chrupiące, polane oliwą i skropione cytryną… Albo z makaronem, z łososiem, z jajkiem…), truskawki już smakują truskawkami, słodkie, soczyste, rozpływające się w ustach. Pomidory wreszcie pachną, do najlepszej kanapki świata, czyli świeżego chleba z masłem i pomidorem.

Wielogodzinne rowerowanie z rymami tłoczącymi się po głowie. Czytanie na trawie (ukradkiem, gdy Mały Człowiek zajmie się rwaniem trawy albo swoją książeczką).

Ciepłe, tak długo jasne wieczory nad rzeką. Skóra pachnąca słońcem. Dużo piegów.

6 czerwca, 2013 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
codziennośćdzieckoksiążkimindfulnessprzyjemnościrozmyślaniaslow lifestyle

O drobnych i większych przyjemnościach.

by Paulina 4 czerwca, 2013
 

Jest taka książka, „Pierwszy łyk piwa i inne drobne przyjemności”. To zbiór krótkich tekstów, w których autor, Philippe Delerm, opisuje małe i dosyć nieoczywiste radości życia. Rozsmakowuje się w nich. Pisze np o wybieraniu jesiennego swetra – z miękkiej wełny, który jest namiastką cudownych jesiennych wieczorów przy kominku z grzanym winem. O obieraniu zielonego groszku. O zapachu jabłek w piwnicy, czytaniu na plaży ( i piasku przesypującym się między stronami), o dźwięku dynama rowerowego, o inhalacji pod ręcznikiem.

Czytałam ją sobie ostatnio, w ramach przypominania sobie języka. Czytałam i o ile pierwsze opowiadania podobały mi się bardzo, to im dalej w książkę, tym bardziej te drobne przyjemności wydawały mi się wydumane, jakieś przekombinowane.

I spojrzałam na synka. Właśnie zaśmiewał się całym sobą przy zabawie nakrętką od słoika. Chwilę wcześniej wzdychał z zachwytu jedząc pieczonego buraka. Zaraz będzie piszczał z radości widząc kołyszące się na dworze drzewa, kota sąsiadów i gołębie, a widok taty wracającego z pracy wywoła prawdziwe szaleństwo. Potem pewnie rozpłacze się idąc spać, bo przecież tyle jeszcze do odkrycia, zbadania, spróbowania. Wszystko na 100%

Spędzając czas z dzieckiem, i opisując mu świat, na nowo można odkryć drobne-wielkie przyjemności. Listki na wietrze, słodycz buraka, delikatność dmuchawca. A także noc przespaną bez przerwy i w spokoju wypitą kawę…

4 czerwca, 2013 4 komentarze
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Uncategorized

And it’s you, and it’s May

by Paulina 21 maja, 2013
 

Maj w Lyonie słaby jest co prawda – deszczowy i zimny, co uniemożliwia dalsze wypady odkrywające okolice.
Ale
niedaleko mamy park. Wspaniały, piękny park. Z jeziorem, masą
przestrzeni trawiastej – na pikniki, granie w piłkę , gumę (tak!) czy
badmintona, puszczanie latawców, wspaniałymi placami zabaw, karuzelami –
takimi w starym stylu, zoo, ogrodem botanicznym , wielkimi szklarniami z
kolekcją  niezwykłych roślin, przestrzenią do jazdy na kucykach,
przestrzenią do gry w bule (to takie francuskie…), ścieżkami dla
biegaczy. Można zobaczyć tradycyjne przedstawienie Guignol, można zjeść
rewelacyjne naleśniki z domowym kremem czekoladowym. Albo watę cukrową
(swoją drogą, zadziwiające jest to uwielbienie waty cukrowej, farbowanej
to tego na różowo… Do tego stopnia, że bardzo popularne są książeczki
o rodzinie wat cukrowych (!), powstałą też cała masa gadżetów
związanych z ta serią, od plecaków, przez notesiki, pluszaki, po
naklejki i koszulki ).

Jesteśmy tam często, przeważnie na rowerach, często z kocykiem i zestawem piknikowym. Miło, że są takie miejsca.

21 maja, 2013 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Lyonrozmyślania

Sam O’tnosc

by Paulina 16 maja, 2013
 
Na świeżo po czasie intensywnym i bogatym towarzysko uciekam w czas sam na sam ze sobą. Chociaż na chwilę. Do biblioteki, na spacer, do kina, do sypialni.
Bez towarzystwa,
nawet tego najkochańszego, jest czasem najlepiej. Dla wewnętrznej higieny. Można się wtedy
odnaleźć, dogadać ze sobą, poznać swoje autentyczne potrzeby,
zatroszczyć się o siebie.

 
 

16 maja, 2013 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • …
  • 38
  • 39
  • 40
  • 41
  • 42
  • …
  • 49

Ostatnie wpisy

  • wycieczka rowerowa z namiotami
  • gdy zwykły weekend
  • Rzym z dziećmi, czy warto?
  • o zachwytach wiosennych
  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi

O mnie

O mnie

Pola

Piszę o dobrym życiu, o smakowaniu codzienności, o szwendaniu się bliżej (Lubelszczyzna) i dalej, o nurkowaniu w naturę. Rozgość się!

Zostańmy w kontakcie

Facebook Instagram Email

Kategorie

  • 2026
  • 2025
  • 2024
  • 2023
  • 2022
  • 2021
  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010

Popular Posts

  • wycieczka rowerowa z namiotami

    21 sierpnia, 2026
  • gdy zwykły weekend

    20 lipca, 2026
  • o zachwytach wiosennych

    8 maja, 2026
  • Facebook
  • Instagram

@2019 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign


Back To Top
Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry