Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry
Category:

mój styl

FrancjaLyonmój stylspacer

siedem dalekich rejsów

by Paulina 24 września, 2014

Ostatnio miłą niespodziankę sprawiło mi lyońskie stare miasto, organizując koncerty jazzowe na wolnym powietrzu i targ staroci pod Katedrą Saint Jean.

Jak to zwykle na takich targach bywa, można znaleźć wszystko.

Zdecydowanie chętnie zostałabym tam dłużej. Niespiesznie przeglądała wszystkie stare zdjęcia i plakaty, piękne meble, delikatne kieliszki i porcelanowe filiżanki i uroczo tandetne figurki. Ale niekoniecznie z rozproszonym dwuipóletnim Rowerzystą i Głodną Pasażerką chusty.

 

 

24 września, 2014 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Francjamój stylrozmyślania

there are thousands of us we are feeble like glass

by Paulina 9 września, 2014

Wróciliśmy

Zadomawiamy się na nowo. Powracamy do naszych zakątków, z radością odkrywamy nowe miejsca ( o tym następnym razem).
Sprawdzamy, czy naleśniki w parku ciągle smakują taka samo niebiańsko, jak się miewają żyrafy, i o ile posunęły się pobliskie budowy (niewiele).
Przed domem bezustannie kilku Messich, jeden Ronaldo i jeden bezimienny reprezentant drużyny francuskiej rypią w piłę.
Ciągle poszukujemy idealnej piekarni w pobliżu.

Dzieciom zdecydowanie potrzebny był już powrót do naszej rutyny.
Młodsza Młodzież odzyskała w miarę regularny sen
Starszak, który za moment przekroczy żłobkowe progi, co chwilę powtarza, że tu jest „nasz dom”.

Czy
nasz?… Wynajęte mieszkanie, które staramy się maksymalnie oswoić,
przy minimalnych nakładach kosztów. W kraju, który jednak jest obcy i
w którym nigdy nie będziemy do końca u siebie. A jednak nasz. A jednak
to tu jesteśmy teraz u siebie.

9 września, 2014 3 komentarze
0 FacebookTwitterPinterestEmail
książkilatomój stylprzyjemności

migawki z Polski

by Paulina 3 września, 2014

Ostatni miesiąc minął nam zdecydowanie za szybko (no, może poza dniami i nocami spędzonymi w podróży z Francji i do niej).

Dni uciekały nie wiadomo kiedy i po wszystkim ciągle mam niedosyt … Ale nie ma co narzekać. Udało się spędzić trochę czasu bez dzieci, przeczytać parę książek (Bator, Michniewicz, Tyrmand i z czytana łezką nostalgii Montgomery z mojej młodzieżowej biblioteczki w dawnym pokoju), ochrzcić córę i ciut młodszą bratanicę, odwiedzić tradycyjnie deszczowy Zwierzyniec, odkryć nowe miejsca na lubelskim starym mieście, spędzić miłe popołudnie w Nałęczowie, najeść malin i jeżyn prosto z krzaka, pochlapać w basenie, biegać po zaroszonej porannie trawie, poprzyglądać się synkowi z zapałem ładującemu stonki do swojego traktorka i wywożącemu je nie wiadomo gdzie…

Ale jesteśmy z powrotem, Francjo, witaj ponownie.

 


3 września, 2014 4 komentarze
0 FacebookTwitterPinterestEmail
latomindfulnessmój stylprzyjemnościslow lifestyle

podnieść łeb, gwiazdy łykać, na nogach się chwiać

by Paulina 21 sierpnia, 2014

Dopiero ostatnie podlubelskie uczty gwiezdne uświadomiły mi, jak dawno nie wgapiałam się w nocne niebo. Bardzo dawno.
Dzieciaki skutecznie uniemożliwiają wieczorne wypady za miasto, a w wielkim Lyonie, nawet jeśli uda się wyjść z domu po zachodzie słońca, nie ma co liczyć na zobaczenie czegokolwiek poza księżycem, Jowiszem i światełkami dźwigów.

A to przecież zupełnie niesamowity widok jest. Totalne, totalne piękno.

Perspektywa się zmienia. Czas płynie inaczej. Zachwyt ogarnia niewypowiedziany.

21 sierpnia, 2014 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
mój stylNałęczówspacerwe dwoje

czumbała, czumbała, czumbałałajka…

by Paulina 13 sierpnia, 2014

Już od ponad dwóch tygodni bawimy na Ojczyzny łonie.

Dwa tysiące kilometrów, dwa dni w podróży, tradycyjnie już z przygodami.
Dzieciaki spisały się wspaniale, kawa działała skutecznie, długa droga
zmęczyła, ale daliśmy radę.

Polska przywitała nas upałem, szpetnymi bilbordami, dziurawymi drogami,
wspaniałym Wrocławiem i nie mniej wspaniałym Lublinem, żniwami.
Doskonałą botwinką, malinami i twarogiem.
Teraz cieszymy się wakacjami. Stęsknieni dziadkowie z radością zajmują
się młodzieżą, młodzież korzysta z wszystkich atrakcji (tyle babć i
dziadków, cioć i wujów! Do tego ogród do dyspozycji, z piaskownicą,
basenem i największym hitem – stonką!) A my z radością umożliwiamy im
spędzanie czasu z wnukami i cieszymy się odświeżająca samotnością lub
spotkaniami z przyjaciółmi.

Jest dobrze. Jest bardzo dobrze.

A ostatnio minęło nam siedem lat małżeństwa. Udaliśmy się do Nałęczowa. Klimat emerycki, w parku rozbrzmiewały pieśni z dawnych lat,
można posmakować zgniłojajecznej wody Jan albo pysznej wedlowskiej
czekolady do picia. Trochę nuda w sumie… Ale to nuda we dwoje była.
Tylko we dwoje. Bardzo miła…


Przy okazji dorocznego przeglądu ciuchów, części z nich chciałam znaleźć nowych właścicieli. Zapraszam na aukcje tutaj. W najbliższych dniach dorzutka.

13 sierpnia, 2014 3 komentarze
0 FacebookTwitterPinterestEmail
FrancjaLyonmój stylspacer

unordinary ordinariness

by Paulina 17 lipca, 2014

To miał być post o świętach narodowych we Francji. Z okazji
14 lipca.
Ale chyba nie ma o czym pisać. Wybraliśmy się specjalnie do centrum
zobaczyć jak Francuzi obchodzą rocznicę zburzenia bastylii, ale wygląda na to że
nie obchodzą. Poza flagami na autobusach (które kojarzą się raczej ze
strajkami, czyli francuskim sportem narodowym), nie było żadnych oznak
świętowania czegokolwiek. Chyba, że wybraliśmy się w nieodpowiednie miejsce i o
nieodpowiedniej porze. 
Miło się w każdym razie przespacerowaliśmy, po starym
mieście, odkrywając kolejne piękne zakątki, zjedliśmy najlepsze w tej części
miasta naleśniki (część dostało się wróblom. urocze stworzenia). 
Takie zwykłe rodzinne
 spacerki mają zdecydowanie wielką moc i
działanie terapeutyczne po trudnym tygodniu (gdy generalnie ze wszystkim było
pod górkę, dzieci zmieniły imiona na Gniewko i Wkruwko, poporzeprowadzkowy bałagan
przytłaczał i jakoś nie było pomysłów na zorganizowanie wszystkiego, francuska
dbałość o klienta rozkładała na łopatki). Lepiej się zrobiło zdecydowanie.

 
  

17 lipca, 2014 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Francjakultura z dzieckiemkulturalnieLyonmój stylmuzyka

Fête de la musique

by Paulina 26 czerwca, 2014

Święto muzyki. Impreza organizowana we Francji już od prawie czterdziestu lat, niedawno rozprzestrzeniła się też na inne kraje.
Odbywa się 21 czerwca. Pierwszy dzień lata, najdłuższy w roku idealnie się nadaje na taką imprezę. W każdym mieście i miasteczku dzieje się dużo. Są koncerty większe i mniejsze, bardziej i mniej oficjalne, zorganizowanych grup i spontanicznie spotykających się ludzi z instrumentami (ten aspekt szalenie mi się podoba. Podobnie jak szeroko pojęta kultura muzyczna we Francji. Mnóstwo młodych ludzi uczy się grać na instrumencie i ich umiejętności nie ograniczają się do odbrzdąkania  „Whisky” na ognisku lub zagrania „Dla Elizy” na zakończeniu roku w szkole).
Muzyka rozbrzmiewa wszędzie przez cały dzień. Oczywiście wraz z nadejściem wieczora (i z wypitymi procentami) robi się coraz ciekawiej, atmosfera się rozluźnia, spontanicznie zaaranżowane grupy grają coraz śmielej  i miasto ogarnia jedna wielka zabawa.

Tego dnia mocno żałowaliśmy, że zawsze chętni do opieki nad maluchami dziadkowie są tak daleko… I że wracaliśmy do domu, gdy wszystko dopiero się zaczynało.

 
 

 

26 czerwca, 2014 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
FrancjaLyonmój stylprzyjemnościwiosna

w dzień targowy

by Paulina 18 maja, 2014

Dzień targowy jest codziennie – tylko w różnych miejscach. Ale zdecydowanie najbardziej klimatycznie jest w sobotę nad rzeką. Tam co tydzień można zakosztować sielankowej, na wskroś francuskiej Francji. Nacieszyć zmysły estetycznymi, pachnącymi straganami z sezonowymi wspaniałościami.
Kupić pęczek pięknych szparagów od starszego pana w berecie,
przesłodkie truskawki od sympatycznej pani częstującej synka pierwszymi w
tym roku czereśniami. Porozmawiać o serach z ich producentem. Zachwycić
się młodymi karczochami. Niespiesznie wybierać młode marchewki do
nierównej, metalowej miski.

A potem usiąść na brzegu rzeki, zjeść truskawy i cieszyć się majem.

 

18 maja, 2014 4 komentarze
0 FacebookTwitterPinterestEmail
dzieckomoda rowerowamój stylrowerrower z dzieckiemspacerwiosna

rowerowo

by Paulina 10 maja, 2014

Młodsza młodzież skończyła miesiąc. Okrzepliśmy trochę, oswoiliśmy się wszyscy z nową sytuacją i ruszyliśmy na rowery.

Dzień był słoneczny i ciepły, pachniał czarny bez,a w ogromnym parku na przedmieściach Lyonu było zadziwiająco pusto. Dlatego zupełnie spokojnie rozłożyliśmy obfitość naszych bambetli, koce, bagietki, traktory i piłki. Rozwiesiliśmy slackline. Osłoniliśmy przyczepkę, żeby nie zakłócać Snu. I czas mijał nam na rozmowach, jedzeniu, spaniu, popijaniu cydru/mleka/wody, leżeniu i patrzeniu w chmury, przesypywaniu piachu do traktorka i szukaniu biedronek, chodzeniu po slacku, i innych miłych czynnościach lub bezczynnościach.

 

10 maja, 2014 5 komentarzy
0 FacebookTwitterPinterestEmail
dzieckoLyonmój stylspacer

tout doux, tout doux, tout doucement

by Paulina 21 kwietnia, 2014

Mogę już chyba oficjalnie stwierdzić to, co stwierdzają pewnie wszystkie mamy więcej niż jednego dziecka… Jest INTENSYWNIE. Przyznam, że z pewną nostalgią wspominam czas z przed dwóch lat, gdy dwa tygodnie po porodzie koncentrowałam się tylko na (pojedynczym) dziecku i powracaniu do formy.
Teraz do formy wróciłam znacznie szybciej, trochę mimochodem (nie miałam wyjścia, a i sam poród we francuskich warunkach wspominam znacznie lepiej), uczę się koncentrować na  noworodku i dwulatku jednocześnie, a prawdziwe wyzwania się dopiero zaczynają. Przez ostatni tydzień byli u nas rodzice, którzy pomagali ogarnąć takie tematy jak spacery (czwarte piętro bez windy), gotowanie, czy pocieszanie połowy płaczącego, żądnego mamy duetu.

Jestem dobrej myśli, Mała jest bardzo pogodnym dzieckiem, a starszy brat po początkowym wybujałym entuzjazmie i nieposkromionych emocjach, zaczyna się do siostry przyzwyczajać. Zobaczymy, jak sprawdzą się moje optymistyczne wizje spędzania miłych przedpołudni w parku, na rowerze (królewska przyczepka jest dwuosobowa!), czy nad rzeką.

A tymczasem korzystamy z wielkanocnych wolnych dni na rodzinne spacery po przepięknym lyońskim starym mieście.

21 kwietnia, 2014 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • …
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12

Ostatnie wpisy

  • o zachwytach wiosennych
  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi
  • przyjemności zimowe
  • Zimowe Bieszczady na początek roku
  • 2025. podsumowanie

O mnie

O mnie

Pola

Piszę o dobrym życiu, o smakowaniu codzienności, o szwendaniu się bliżej (Lubelszczyzna) i dalej, o nurkowaniu w naturę. Rozgość się!

Zostańmy w kontakcie

Facebook Instagram Email

Kategorie

  • 2026
  • 2025
  • 2024
  • 2023
  • 2022
  • 2021
  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010

Popular Posts

  • o zachwytach wiosennych

    8 maja, 2026
  • Bieszczady z dziećmi

    19 lipca, 2016
  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi

    13 marca, 2026
  • Facebook
  • Instagram

@2019 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign


Back To Top
Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry