Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry
Author

Paulina

Paulina

aktywnie z dziećmicodziennośćdzieciństwo unpluggedmoda ciążowamoda rowerowamój stylpasjarowerrower z dzieckiemwiosna

Kawa w plenerze i rower w ciąży

by Paulina 9 maja, 2017
rower w ciąży, aktywność w ciąży

To był cudowny pomysł. Po sobotnim, przydługim śniadaniu, siedzieliśmy sobie przy naszym starym drewnianym kuchennym stole, a słońce zachęcająco zaglądało przez okna. I wtedy padła propozycja, „a kawę wypijmy w plenerze!”.

A ponieważ hasła kawa, słońce i rowery działają na nas wszystkich, dość szybko i sprawnie zapakowaliśmy do sakw sakwy hamaki, koc i kubki termiczne, i ruszyliśmy.
Ruszyliśmy niedaleko, najpopularniejszą w Lublinie ścieżką rowerową nad pobliski zalew, ciesząc się ogromnie, że to przedpołudnie sobotnie i tłumni rowerzyści jeszcze nie zaludnili nam traski.
Nad zalewem też pusto. Zaanektowaliśmy sporą przestrzeń rozwieszając dwa hamaki i rozkładając koc i oddaliśmy się wszechogarniającej błogości.
Słońce wygrzewało z nas zmęczenie.
Ptaki wytrwale zagłuszały swoim świergotem wszystkie myśli inne niż wiosenno-miłe.
Wilgotna pachnąca trawa masowała stopy zmęczone zimowymi butami.
A całości sielanki dopełniał boski napój w termosach i dzieciaki pochłonięte kowalami bezskrzydłymi.

Nie siedzieliśmy długo, bo tłumy jednak nie zawiodły i nadciągnęły ze swoimi grillami i pierdzącymi radyjkami, nadciągnęły też chmury, ale porcja wiosennej idylli została złowiona, by dawać siłę choćby w taki dzień jak dziś.

 

Uprzedzając pytania o rower w ciąży. Tak, jeżdżę na rowerze:) i polecam tę aktywność innym mamom. Rower poprawia krążenie, pomaga utrzymać kondycję, dotlenia.
Oczywiście, jak przy wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek – dobrze jest skonsultować się z lekarzem, nie ma mowy o rowerze przy zagrożonej ciąży, lepiej też wsiadać na rower z brzuszkiem, jeśli przed ciążą jeździłyśmy sporadycznie lub nie czujemy się pewnie na dwóch kółkach.

Nie biję też żadnych rekordów, to zwykłe, rekreacyjne przejażdżki i przypuszczam, że to przyjemność tylko do pewnego momentu, gdy brzuch zacznie mi przeszkadzać. A tymczasem mam z tego wielką radochę.

9 maja, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
codziennośćLublinmoda ciążowamój stylslow lifestylew ciążywiosna

wiosną najlepiej tracę czas!

by Paulina 2 maja, 2017
park, sukienka ciążowa, stylizacja ciążowa

Chciałoby się bardziej intensywnie zanurzać się w tę wiosnę. W zieloność przepachnącą, młode listki i soczyste kolory.

I jeszcze zrzucić te kurtki i rajty i na bosaka się łazić po trawie łaskoczącej po pierwszym koszeniu. Nasiąkać słońcem, łowić jasność, witaminę D i ten słoneczny zapach, zapach wiosennych wycieczek, który ma tak dużo wspólnego z poczuciem totalnej błogości.

I częściej żeby to nurzanie było. Beztroskie i powolne, pozostawiające nas z uczuciem totalnego błogostanu i dzieciaki z uczuciem dobrego zmęczenia od ruchu na świeżym powietrzu. Tymczasem, odkąd umieściłam moje życie zawodowe w uporządkowanych ramach etatu, takiej (po)wolności spacerowej jest zdecydowanie mniej.

Ale. Chociaż w szaliku, chociaż za rzadko. Chociaż pomiędzy wichrem a deszczem, jeszcze nie na kocyku z piknikiem, i tylko w weekendy, i tak mnie takie wiosenne parkowe chwile zachwycają.
Bo pięknie jest. Jak co roku niezawodnie zachwycająco pięknie.

W blokach startowych przed kolejną górką

i po słońcu

2 maja, 2017 13 komentarzy
0 FacebookTwitterPinterestEmail
mindfulnessprzyjemnościslow lifestylezmysły

nicnierobienie

by Paulina 25 kwietnia, 2017

Bycie nieustannie zajętym zrobiło się już, przynajmniej w pewnym
kręgach, trochę passé.
Mówi się o tym coraz więcej, i coraz więcej osób
rozumie, że nie jesteśmy robocikami, i z wielu względów, trzeba sobie
zrobić czasami wolne.


 

I teraz, gdy powoli zaczynamy przechodzić do porządku dziennego nad
pytaniem „czy w ogóle”, i akceptujemy powoli że mamy prawo do czasu dla
siebie, nadciąga złowieszcze „jak”.

Tu oczywiście na odsiecz przybywają liczne trendy i mody, inspiracje i
pomysły na to, jak warto ten wolny (i teoretycznie dla siebie) czas
spędzać. Wszystko zmienia się oczywiście bardzo szybko, i można z trendi-wypoczynkiem nie zdążyć.

Dlatego, na wszelki wypadek nie odłączamy się. Cali ogarnięci FOMO,
pozostajemy na wszelki wypadek z jednym palcem na gładkiej szybce i
jednym okiem na przeestetyzowanych kwadratach. I niby wypoczywamy, ale dostarczamy temu naszemu mózgowi coraz to nowe bodźce, i
sprawiamy, że nasze głowy są nieustannie w jakimś przynajmniej stopniu
zaangażowane. Trochę na podobnej zasadzie chyba boimy się całkowitej
ciszy i jakoś bardziej komfortowo się mamy gdy „coś nam brzęczy”.

Zresztą, nawet już zostawiając tę zdemonizowaną nową technologię,
czujemy jakiś przykaz wewnętrzny „czegośrobienia” i trochę do tego
„naszego wolnego czasu” podchodzimy ambicjonalnie i zadaniowo. Żeby wykorzystać
go jak najlepiej, najefektywniej.

Ja też tak trochę mam. Planuję nam wolne popołudnia, dni i weekendy,
żeby fajnie spędzić czas, żeby nam nie przeciekł między palcami, bo co
się będziemy tak snuć w piżamach, gdy świat czeka!

Ale mój Specjalny Stan trochę mi tu przychodzi na odsiecz. I czasem odcina dopływ energii po prostu. Mam tę chwilę – chwilunię dla siebie i, uwaga, nie wykorzystuję jej konstruktywnie! W ogóle jej nie wykorzystuję, ona sobie po prostu trwa. I ja razem z nią trwam, z ta chwilą dla siebie, leżę, gapię się przed siebie, albo zamykam oczy. I nic nie robię. I nie myślę, nie planuję. Po prostu sobie jestem. I czuję. Czuję, że jest mi wygodnie, czuję delikatny zapach olejków eterycznych, albo popijanej herbaty. Jest mi to ostatnio cholernie potrzebne i, początkowo na zasadzie „no dobra w końcu ciąża, trzeba się czasem polenić”, ale teraz już bez żadnych usprawiedliwień, odcinam się od bodźców i daje mi to
cudowną niewysłowioną ulgę, jak haust świeżego, chłodnego powietrza po
dusznym smrodku.

Polecam szczerze, w ciąży, w pracy, w codzienności, w obowiązkach.

25 kwietnia, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
https://soledad.pencidesign.net/wp-content/uploads/2015/09/ceremony.mp3
Travel

Get Lost in the LA

by Paulina 21 kwietnia, 2017

Lommodo ligula eget dolor. Aenean massa. Cum sociis que penatibus et magnis dis parturient montes lorem, nascetur ridiculus mus. Donec quam felis, ultricies nec, pellentesque euro, pretium quis, sem. Nulla onsequat massa quis enim. Donec pede justo fringilla vel aliquet nec vulputate eget. Lorem ispum dolore siamet ipsum dolor.

Et harum quidem rerum facilis est et expedita distinctio. Nam libero tempore, cum soluta nobis est eligendi optio cumquer nihil impedit quo minus id quod maxime placeat facere. At vero eos et accusamus et iusto odio dignissimos ducimus quilor.

Continue Reading
21 kwietnia, 2017 3 komentarze
2 FacebookTwitterPinterestEmail
FeaturedMoments

Weekend Coffee & Music

by Paulina 21 kwietnia, 2017

Lommodo ligula eget dolor. Aenean massa. Cum sociis que penatibus et magnis dis parturient montes lorem, nascetur ridiculus mus. Donec quam felis, ultricies nec, pellentesque euro, pretium quis, sem. Nulla onsequat massa quis enim. Donec pede justo fringilla vel aliquet nec vulputate eget. Lorem ispum dolore siamet ipsum dolor.

Et harum quidem rerum facilis est et expedita distinctio. Nam libero tempore, cum soluta nobis est eligendi optio cumquer nihil impedit quo minus id quod maxime placeat facere. At vero eos et accusamus et iusto odio dignissimos ducimus quilor.

Continue Reading
21 kwietnia, 2017 3 komentarze
1 FacebookTwitterPinterestEmail

There is pleasure in the pathless woods, there is rapture in the lonely shore, there is society where none intrudes, by the deep sea, and music in its roar.

Lord Byron
Nature

Amazing Nature of Ireland

by Paulina 21 kwietnia, 2017

Lommodo ligula eget dolor. Aenean massa. Cum sociis que penatibus et magnis dis parturient montes lorem, nascetur ridiculus mus. Donec quam felis, ultricies nec, pellentesque euro, pretium quis, sem. Nulla onsequat massa quis enim. Donec pede justo fringilla vel aliquet nec vulputate eget. Lorem ispum dolore siamet ipsum dolor.

Et harum quidem rerum facilis est et expedita distinctio. Nam libero tempore, cum soluta nobis est eligendi optio cumquer nihil impedit quo minus id quod maxime placeat facere. At vero eos et accusamus et iusto odio dignissimos ducimus quilor.

Continue Reading
21 kwietnia, 2017 3 komentarze
4 FacebookTwitterPinterestEmail
FeaturedStories

Freedom under the Sun

by Paulina 21 kwietnia, 2017

Lommodo ligula eget dolor. Aenean massa. Cum sociis que penatibus et magnis dis parturient montes lorem, nascetur ridiculus mus. Donec quam felis, ultricies nec, pellentesque euro, pretium quis, sem. Nulla onsequat massa quis enim. Donec pede justo fringilla vel aliquet nec vulputate eget. Lorem ispum dolore siamet ipsum dolor.

Et harum quidem rerum facilis est et expedita distinctio. Nam libero tempore, cum soluta nobis est eligendi optio cumquer nihil impedit quo minus id quod maxime placeat facere. At vero eos et accusamus et iusto odio dignissimos ducimus quilor.

Continue Reading
21 kwietnia, 2017 3 komentarze
1 FacebookTwitterPinterestEmail
dzieckolasmoda ciążowamój stylw ciążywiosna

bumerang

by Paulina 17 kwietnia, 2017

kreskówki na dobranoc, plusz do snu
nim wstanę wrócisz już
pokażesz mi kolory, ślady chmur
przestanę płakać, znów
powtarzasz, że detale ważne są
z nich składam świat
jedną ręką łapiąc twoją
czasem martwisz się,
że dorosnę za moment


 

 


martwisz się
ciągle na nowo
kiedy smucę się
zamiast R wymawiam L
kiedy masz mnie trochę dość
wykrzyczeć chcę całą złość
przez miłość, co
jak bumerang wraca do nas wciąż

 

 


dorosnę za moment
czasem gniewam się
brzydkich słów nie znam lecz
wykrzyczeć chcę na cały głos
tę miłość co jak bumerang wraca do nas wciąż

Jak bumerang.
Z każdym nowym dniem.
Z nowymi umiejętnościami i problemami.
Z każdą łzą – tą z rozpaczy największej i tą szczęśliwą najmocniej.
Nowym uśmiechem i nowym fochem.
Z szalonym tańcem i spokojnym śpiącym oddechem
Z zarumienionymi policzkami i brudnymi łapkami.
Z każdą nową chwilą.
Z każdym nowym Życiem.

.

17 kwietnia, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
mój stylrozmyślaniawdzięczność

wdzięczność

by Paulina 12 kwietnia, 2017

 
Pisałam kiedyś, że wdzięczność ma moc. Że dobrze robi nam i światu..

Wdzięczność ma dla mnie dużo wspólnego z łapaniem dystansu i zwiększaniem perspektywy.
A ten dystans, choć to może prostacki mechanizm, działa czasem na
zasadzie porównania się z tzw. reszta świata. I zobaczenia sobie w tej
globalnej perspektywie, że już to, gdzie dane mi się było urodzić, to
jak szóstka w lotka. Że jestem bezpieczna, i moi najbliżsi są. Że jest
mi ciepło i komfortowo, że mam co jeść i w co się ubrać. Wiecie, te niby
oczywistości, które każdego chyba czasem uderzają – jakimi jesteśmy
szczęściarzami.
Gdy do tego dodać ogólne zdrowie, sprawność
fizyczną i umysłową, świetny związek, najlepsze na świecie dzieci, to
można się z tego wszystkiego zachłysnąć.

Do niedawna wydawało mi się, że to bardzo dobra postawa, która trochę
uczy pokory, pozwala docenić swoje życie, i dalej niemal automatycznie poczuć
się szczęśliwym.

Ale przeczytałam, już jakiś czas temu,
wywiad w WO Extra z jedną panią psycholog. I ona trochę krytykowała
popularny od jakiegoś czasu trend prowadzenia dzienników wdzięczności,
jako kolejny gadżet (a tu przypomina mi się ten mój tekst o trendach).

Mówiła, że to kolejna presja na jedynie słuszną
wizję życia, wspominała nawet o „terrorze wdzięczności”.

I ten temat trochę we mnie siedział. Jak to jest z ta wdzięcznością? Pomaga i buduje, czy uwiera?
I
doszłam do wniosku, że to rzeczywiście nie jest tak uniwersalna metoda
na szczęście jak mi się wydawało. Że u bardziej wrażliwych może wywołać
poczucie winy („jakim prawem ja mam tyle, a tyle ludzi cierpi
niedostatki?”). U tych neurotycznych strach o przyszłość („jest tak
pięknie, że niedługo na pewno coś się schrzani”). U tych ambitnych
poczucie niedosytu („mam dużo, ale inni mają jeszcze więcej”). U
obowiązkowych – kolejną pozycję na liście „do zrobienia”. U szukających
poklasku – kolejną sferę do udowodnienia, że tu też daję radę. I chyba faktycznie „dzienniczek wdzięczności” to nie jest do końca moja bajka.

Myślę
sobie, że moja bajka to ta wdzięczność ogólna i spontaniczna, to
uświadomienie sobie gdzie jesteśmy, kim jesteśmy i co mamy. Taka
wdzięczność zauważająca. Dostrzeżenie i docenienie chwili, dla takiego
promyka szczęśliwości, który automatycznie każe spojrzeć w górę i
krzyknąć „dzięki!”. Koi nienasycenie i zachłanność, pozwala trochę
przyhamować ambicje i zachcianki, daje uczucie spokoju i spełnienia.

Strasznie jestem ciekawa jak jest u Was.

12 kwietnia, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
aktywnie z dziećmidzieciństwo unpluggedKazimierz Dolnylubelszczyznapodróże i wycieczkispacerwiosna

Podaj mi dłoń, od tych czterech ścian gdzieś chodźmy jak najdalej

by Paulina 3 kwietnia, 2017

Zaczęło się. Najpiękniej jak mogło się zaczęło. Z kwietniem, słońcem i weekendem.
Mogłabym napisać, że nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo mi brakowało naszych małych wycieczek, ale sobie zdawałam sprawę jednak. No więc brakowało mi okropnie.

Tym bardziej więc zachłannie, łapczywie i na główkę rzuciliśmy się w wiosnę.

Nic wyszukanego, sobotnia mała przejażdżka na rowerach i długie polegiwanie na trawie, z kocykiem, hamakiem i slackiem. Z piłką i tropieniem mrówek, bieganiem na bosaka, pierwszymi piegami, wspinaniem się na drzewa. I z tą wiosną upojną, słoneczną i pachnącą, przenikającą każdą komórkę mojego ciała.

I drugie nic wyszukanego, czyli niedziela w okolicach Kazimierza Dolnego. Przespacerowaliśmy się miło po okolicznych wioskach pachnących starym drewnem. Szliśmy wśród  jeszcze szarawych drzew i krzaków i badyli pozimowych, i ta świeża zieleń panosząca się coraz bardziej aż fosforyzowała. Dzieciaki o ciepłych łapkach i pachnących słońcem główkach goniły motyle i nawet nie zauważyły pokonanej odległości.
I tak doszliśmy do Starego Młyna, miejsca, które ze swoją drewnianą zabudową, ciszą i widokiem jest czystą kwintesencją błogości. Słońce grzało nam w twarze, Wisła płynęła leniwie a świat rozkwitał. Siedzieliśmy sobie na starych drewnianych ławkach, jedliśmy jagodzianki i jest mocno prawdopodobne, że unosiliśmy się z tego zachwytu parę centymetrów nad ziemią.
Potem były jeszcze szybkie lody na zatłoczonym kazimierskim rynku i powrót do domu przesycony chrapaniem Iskry, cichym oddechem Wilczka i wiosennością szczęśliwą.

 Mamo, zobacz jakiego mam kwiatka dla ciebie!
Świat u stóp

 

Trudne decyzje smakowo – lodowe

3 kwietnia, 2017 0 comments
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • …
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • …
  • 49

Ostatnie wpisy

  • wycieczka rowerowa z namiotami
  • gdy zwykły weekend
  • Rzym z dziećmi, czy warto?
  • o zachwytach wiosennych
  • Ferie za kołem podbiegunowym. Północna Norwegia zimą z dziećmi

O mnie

O mnie

Pola

Piszę o dobrym życiu, o smakowaniu codzienności, o szwendaniu się bliżej (Lubelszczyzna) i dalej, o nurkowaniu w naturę. Rozgość się!

Zostańmy w kontakcie

Facebook Instagram Email

Kategorie

  • 2026
  • 2025
  • 2024
  • 2023
  • 2022
  • 2021
  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010

Popular Posts

  • wycieczka rowerowa z namiotami

    21 sierpnia, 2026
  • gdy zwykły weekend

    20 lipca, 2026
  • o zachwytach wiosennych

    8 maja, 2026
  • Facebook
  • Instagram

@2019 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign


Back To Top
Odpoczywalnia.pl
  • podróże i wycieczki
    • namiot
    • rower
    • góry
  • mój styl
  • rozmyślania
    • wychowanie
    • wspomnienia
    • zmysły
  • Europa
    • Finlandia
    • Francja
    • Norwegia
    • Rumunia
    • Włochy
    • Hiszpania
  • Polska
    • lubelszczyzna
    • Białowieża
    • Bieszczady
    • Beskid Niski
    • Kazimierz Dolny
    • Mazury
    • Nałęczów
    • Podlasie
    • Roztocze
    • Śląsk
    • Sudety
    • Suwalszczyzna
    • Świętokrzyskie
    • Tatry